Nabici w LIBOR (mBank)

Artykuł o osobach, które wzięły kredyt we franku, ale z powodu zapisów umowy nie mogą skorzystać z ujemnej wartości LIBOR. W artykule opisana jest głównie sytuacja frankowiczów z mBanku:

W ich przypadku bank nic nie musi, a jeśli nie zechce wykazać aktu łaski, to będzie miał w portfelu najbardziej rentowne kredyty frankowe świata. Tą grupą są posiadacze kredytów, których oprocentowanie jest ustalane na podstawie decyzji zarządu banku, a nie według stawki LIBOR powiększonej o marżę.

“Bank to nie kasyno”

Artykuł z Wyborczej zawierający opinie analityków co do kursu CHF w przyszłości.

Niektórzy z nich dopuszczają, że frank może nawet zejść poniżej 4 zł, by za chwilę osiągnąć poziom 4,50 zł.

We wtorek można było zaobserwować daleko idące wahania kursu franka. Około godz. 9 kosztował on 4,06 zł, by niedługo później sięgnąć poziomu 4,18 zł.

Krótka historia kredytów frankowych (z wykresem)

W Wyborczej o tym, jak i kiedy zaciągano kredyty frankowe. Swoją drogą ciekawe, że nikt ich nie udzielał, kiedy frank był po 3,20-3,40. Ciekawe.

Na początku poprzedniej dekady rynek walutowy w naszym kraju przypominał huśtawkę. Np. w styczniu 2001 r. frank kosztował 2,1 zł, a trzy lata później już ponad 3 zł. Kurs wzrósł więc o prawie 43 proc. Tego typu zjawiska miały jednak głównie polityczne podłoże.

Czy można przywrócić ratę kredytu CHF do poziomu z grudnia?

Bankier.pl i Expander.pl podpowiadają kroki, które należy uczynić, aby rata kredytu zaciągniętego we frankach wróciła do poziomu z grudnia. Oczywiście nie bez kosztów, ale być może propozycja będzie interesująca dla części kredytobiorców:

Z wyliczeń Expandera wynika, że można to osiągnąć w trzech krokach – uwalniając się od bankowego kursu, czekając na spadek oprocentowania i wydłużając pozostały okres spłaty z 22,5 roku do 25 lat. Jeśli natomiast rozciągniemy okres spłaty do 35 lat, to rata spadnie z obecnego poziomu 2 070 zł do 1 224 zł.

Prezydent wkracza do akcji – pomoże frankowiczom?

Prezydent Bronisław Komorowski – chciałoby się rzecz prześmiewczo “łączy się w bulu” z frankowiczami:

Olgierd Dziekoński zapewnił, że sprawa zagrożenia możliwości spłaty zobowiązań przez osoby, które zaciągnęły kredyty hipoteczne we franku szwajcarskim, jest “w obszarze zainteresowania prezydenta”

Piotr, pracownik banku o tym jak wyglądało frankowe eldorado

Bardzo ciekawy reportaż – wywiad z Piotrem, managerem pracującym w bankach, które sprzedawały kredyty frankowe i inne produkty (np. polisolokaty) pokazuje, jak “system” działał od kuchni:

Ponieważ instytucje nadzorujące rynek finansowy nie reagowały, niektóre zarządy postanowiły trik udoskonalić. Jeden z banków wprowadził dwie tabele kursów walut: pierwszą dla swoich operacji bieżących (z rynkowymi kursami), drugą dla spłacających kredyty hipoteczne (mniej korzystną i niejawną). Inny bank czwartego dnia każdego miesiąca (gdy obliczano wysokość rat) znacząco zmieniał kursy i powiększał spread, by następnego dnia wracać do wartości rynkowych.

Banki też tracą na wysokim kursie franka

Komentarz dziennikarza “Forbesa” w obszernym artykule:

Banki, którym odpowiednio wcześniej nie udało się załatwić długoterminowego zabezpieczenia kredytów w walucie mają dziś problem. Są takie, którym nikt już nie chce pożyczać i jedyne co mogą zrobić to walczyć na rynku o zwiększenie depozytów (warto obserwować kto niedługo zaoferuje nadzwyczaj korzystne oprocentowanie).