Analityk mBanku:
“Od poniedziałku frank potaniał aż o 28 groszy i jego kurs po raz pierwszy od pamiętnego 15 stycznia spadł poniżej 4 zł. Co więcej wydaje się, że to nie koniec umocnienia złotego wobec szwajcarskiej waluty”
Analityk mBanku:
“Od poniedziałku frank potaniał aż o 28 groszy i jego kurs po raz pierwszy od pamiętnego 15 stycznia spadł poniżej 4 zł. Co więcej wydaje się, że to nie koniec umocnienia złotego wobec szwajcarskiej waluty”
Artykuł o osobach, które wzięły kredyt we franku, ale z powodu zapisów umowy nie mogą skorzystać z ujemnej wartości LIBOR. W artykule opisana jest głównie sytuacja frankowiczów z mBanku:
W ich przypadku bank nic nie musi, a jeśli nie zechce wykazać aktu łaski, to będzie miał w portfelu najbardziej rentowne kredyty frankowe świata. Tą grupą są posiadacze kredytów, których oprocentowanie jest ustalane na podstawie decyzji zarządu banku, a nie według stawki LIBOR powiększonej o marżę.
Artykuł z Wyborczej zawierający opinie analityków co do kursu CHF w przyszłości.
Niektórzy z nich dopuszczają, że frank może nawet zejść poniżej 4 zł, by za chwilę osiągnąć poziom 4,50 zł.
We wtorek można było zaobserwować daleko idące wahania kursu franka. Około godz. 9 kosztował on 4,06 zł, by niedługo później sięgnąć poziomu 4,18 zł.
W Wyborczej o tym, jak i kiedy zaciągano kredyty frankowe. Swoją drogą ciekawe, że nikt ich nie udzielał, kiedy frank był po 3,20-3,40. Ciekawe.
Na początku poprzedniej dekady rynek walutowy w naszym kraju przypominał huśtawkę. Np. w styczniu 2001 r. frank kosztował 2,1 zł, a trzy lata później już ponad 3 zł. Kurs wzrósł więc o prawie 43 proc. Tego typu zjawiska miały jednak głównie polityczne podłoże.
Bankier.pl i Expander.pl podpowiadają kroki, które należy uczynić, aby rata kredytu zaciągniętego we frankach wróciła do poziomu z grudnia. Oczywiście nie bez kosztów, ale być może propozycja będzie interesująca dla części kredytobiorców:
Z wyliczeń Expandera wynika, że można to osiągnąć w trzech krokach – uwalniając się od bankowego kursu, czekając na spadek oprocentowania i wydłużając pozostały okres spłaty z 22,5 roku do 25 lat. Jeśli natomiast rozciągniemy okres spłaty do 35 lat, to rata spadnie z obecnego poziomu 2 070 zł do 1 224 zł.
Prezydent Bronisław Komorowski – chciałoby się rzecz prześmiewczo “łączy się w bulu” z frankowiczami:
Olgierd Dziekoński zapewnił, że sprawa zagrożenia możliwości spłaty zobowiązań przez osoby, które zaciągnęły kredyty hipoteczne we franku szwajcarskim, jest “w obszarze zainteresowania prezydenta”
Bardzo ciekawy reportaż – wywiad z Piotrem, managerem pracującym w bankach, które sprzedawały kredyty frankowe i inne produkty (np. polisolokaty) pokazuje, jak “system” działał od kuchni:
Ponieważ instytucje nadzorujące rynek finansowy nie reagowały, niektóre zarządy postanowiły trik udoskonalić. Jeden z banków wprowadził dwie tabele kursów walut: pierwszą dla swoich operacji bieżących (z rynkowymi kursami), drugą dla spłacających kredyty hipoteczne (mniej korzystną i niejawną). Inny bank czwartego dnia każdego miesiąca (gdy obliczano wysokość rat) znacząco zmieniał kursy i powiększał spread, by następnego dnia wracać do wartości rynkowych.
Komentarz dziennikarza “Forbesa” w obszernym artykule:
Banki, którym odpowiednio wcześniej nie udało się załatwić długoterminowego zabezpieczenia kredytów w walucie mają dziś problem. Są takie, którym nikt już nie chce pożyczać i jedyne co mogą zrobić to walczyć na rynku o zwiększenie depozytów (warto obserwować kto niedługo zaoferuje nadzwyczaj korzystne oprocentowanie).